Polubiliśmy się. Oj, tak.
Chodził za mną już od dawna. Elegancki, w bieli. Niesamowicie prostolinijny, a jednocześnie tyle ma w sobie czaru!
Postanowiliśmy dać sobie szansę. On uwielbia niespodziewanie znikać, ja, natomiast, rozpływać się nad nim.
Co więcej - mój mąż go polubił!
Ostatni weekend spędziliśmy w trójkę: ja, K. i sernik nowojorski.
* * *
Przepis z BBC GoodFood, wykonany zgodnie z instrukcjami dorotus76. Polecam przeczytać jej artykuł nt. serników - rewelacja.
Przepis na: ok. 14-16 kawałków. Przygotowanie: ok. 30 min. (bez mielenia twarogu) + noc w lodówce. Pieczenie: 40 min + 1 h studzenia w piekarniku.
Przyrządy kuchenne:
- tortownica o średnicy ok. 22cm,
- blacha lub naczynie żaroodporne większe od tortownicy,
- blender/malakser,
- rondel/mikrofalówka,
- mikser,
- duża miska,
- papier do pieczenia,
- folia aluminiowa
Składniki:
* na ciasto:
- ok. 900g tłustego lub półtłustego twarogu zmielonego przynajmniej 2 razy,
- 250g (1 1/4 szkl.) drobnego cukru,
- 140g ciasteczek digestive lub pełnoziarnistych herbatników (ok. 20 średnich szuk ;)),
- 70g masła + trochę do wysmarowania formy,
- 200ml (ok. 3/4 szkl.) gęstej kwaśnej śmietany 18%,
- 3 jajka,
- 1 żółtko,
- 3 łyżki mąki,
- skórka otarta z jednej cytryny,
- 1,5 łyżeczki soku z cytryny,
- 1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- garść owoców, do podania
* na polewę:
- 220ml (niecała szkl.) kwaśnej gęstej śmietany 18%,
- 1 łyżka drobnego cukru,
- 2 łyżeczki soku z cytryny
Wykonanie:
1) Masło rozpuścić (w rondlu/mikrofalówce) i ostudzić.
2) Spód tortownicy wyściełać papierem do pieczenia, a boki wysmarować masłem
3) Herbatniki pokruszyć w blenderze/malakserze (lub w jakiś inny sposób ;)) i wsypać do miski.
4) Wymieszać dokładnie z masłem (70g) i wyłożyć mieszanką dno tortownicy.
5) Wstawić do lodówki na 30 min. (W tym czasie można zmielić twaróg).
6) Piekarnik nastawić na 180C.
7) Pozostałe składniki na sernik umieścić w dużej misce i zmiksować tylko do połączenia składników.
8) Wylać masę do tortownicy i wyrównać.
9) Sernik będziemy piec w kąpieli wodnej. Można to zrobić na 2 sposoby: albo umieszczamy tortownicę bezpośrednio w naczyniu z gorącą wodą (do połowy wysokości sernika), albo owo naczynie umieszczamy w piekarniku pod tortownicą (np. na dodatkowej kratce). W związku z powyższym należy owinąć tortownicę podwójną warstwą folii aluminiowej.
![]() |
To jeszcze przed nalaniem masy ;) |
10) Włożyć sernik i naczynie do piekarnika i piec 10 min. Potem zmniejszyć temperaturę do 110C i piec jeszcze 30min., dopóki wierzch sernika będzie ścięty (sprawdzamy delikatnie patyczkiem na środku tortownicy).
11) Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i studzić sernik przez godzinę.
12) Wyjąć i ostudzić.
13) Przed włożeniem do lodówki zrobić polewę: zmiksować w misce śmietanę, cukier i sok z cytryny, i polać tą mieszaniną sernik.
14) Chłodzić przez noc.
15) Podawać z owocami - malinami/jagodami/truskawkami :)
Boski:)
OdpowiedzUsuńWygląda niesamowicie:)
OdpowiedzUsuńTo coś krótka musiała być ta niedziela, patrząc na zdjęcia podejrzewam, że zniknął baaardzo szybko:) a tak na serio za sernik dałabym się pokroić w plasterki, oczywiście za dobry sernik, taki kremowy ciężki i wilgotny a taki zawsze jest nowojorski. Dziękuje za przepis z pewnością skorzystam, zwłaszcza, że po raz pierwszy widzę wersję w kąpieli wodnej. Pozdrawiam ciepło kamila
OdpowiedzUsuńPoproszę kawałek! Pyszny i jaki równiutki :-)
OdpowiedzUsuńon Cię po prostu prześladował! ;) ale to pewnie dobrze, bo wyszedł cudowny
OdpowiedzUsuńUwielbiam serniki ktore maja kwasna smietane w srodku, sa baardzo kremowe, a jaki polecacie twarog do sernikow? Bo ja nie mam maszynki i kupuje 3 krotnie mielony taki w kostkach, ale mam wrazenie ze to nie jest do konca to.. ;)
OdpowiedzUsuńMartula, w artykule, do którego link podałam w poście, jest m.in. mowa o tym jakiego twarogu użyć. Ja uparłam się, że sama zmielę :P no i ok. pół godzinki ślęczałam nad maszynką (na szczęście elektryczną ;)). Ale myślę, że spokojnie można dać twaróg trzykrotnie zmielony, z wiaderka. Szczerze mówiąc, jest to pocieszająca alternatywa - zdecydowanie tańsza od philadelphii ;)
UsuńTen sernik jest pyszny!
OdpowiedzUsuńPyszny i cudny Ci wyszedł :-)
OdpowiedzUsuńTo też mój ulubiony sernik, bo odkąd go zrobiłam i spróbowałam, to już wiedziałam, że jest tylko ON :-)
Pozdrawiam serdecznie!
Pyszności *-* myślę, że musi być boski w smaku, no inaczej być nie może! :P
OdpowiedzUsuńWow! Dziękuję Wam bardzo :D :)))
OdpowiedzUsuńTo było moje drugie podejście do tego sernika; za pierwszym razem robiłam z innego przepisu i piekłam bez kąpieli wodnej, i, cóż, popękał ;/ (chlip, chlip)
Natomiast ten przepis + wskazówki dorotus76 to klucz do sukcesu ;)
Zdecydowanie, NYCh ląduje w czołówce moich ulubionych ciast ;)
zawsze chciałam taki zrobić, ale przeraża mnie to pieczenie w kąpieli wodnej.... i ciągle odwlekam.. Twój jest wprost idealny :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMyszka, dziękuję ;) a spróbuj po prostu ustawić naczynie z gorącą wodą do piekarnika, pod tortownicą - sprawdzona metoda :D
UsuńDla mnie ideał sernika!
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem w przepisie jest błąd dotyczący czasu pieczenia - zamiast 30 minut powinno być raczej 130. Nie ma siły aby ciasto upiekło się w tak krótkim czasie w 110C. Znalazłam ten sam przepis na innym kulinarnym blogu i sama autorka jak i osoby, które wypowiadały się w komentarzach przyznały, iż piekły ciasto znacznie dłużej niż w przepisie. U mnie to samo - po 30 minutach nadal była konsystencja jak przy wlaniu do formy.
OdpowiedzUsuńA u mnie wszystko się udało :) Gdyby było inaczej - poprawiłabym dane w przepisie. Polecam przeczytać niesamowicie przydatny artykuł Doroty, o którym wspomniałam wyżej w poście. Plus, trzeba pamiętać, że każdy piekarnik jest inny; czasem poznajemy jego charakterek metodą prób i błędów; być może przy ciastach drożdżowych trzeba temperaturę obniżyć, przy sernikach podwyższyć... mimo wszystko zachęcam do kreatywnej walki :)
Usuń