Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karob. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karob. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 listopada 2014

Nutella daktylowa


Jeśli jeszcze nie znacie, to coś czuję, że polubicie. Kakaowo-daktylowy smak i aromat, słodkie, gładkie, do kanapek, do ciast i ciasteczek, i BEZ CUKRU. Czyż nie brzmi wspaniale? :) Przy tym wykonanie szybkie i bezproblemowe, jeśli zapamiętacie, że daktyle muszą przenocować w misce z wrzątkiem. Polecam!

Przepis na: 2 małe słoiczki (po ok.200ml) smarowidła. Przygotowanie: 10 min. + cała noc.

Przyrządy kuchenne:
- miska,
- blender,
- 2 niewielkie słoiki

Składniki:
- 500g suszonych daktyli,
- 2-3 łyżki kakao lub karobu,
- 1/2 łyżeczki cynamonu,
- ewentualnie kilka łyżek przegotowanej wody

Wykonanie:
1) Daktyle wrzucić do miski, zalać wrzątkiem, odstawić na całą noc.
2) Po tym czasie odcedzić, wrzucać partiami lub w całości do blendera, razem z kakao i cynamonem. Zmiksować na gładką masę.
3) W razie potrzeby dodać kilka łyżek wody, by otrzymać satysfakcjonującą konsystencję (ja akurat nic nie dodawałam).
4) Masę przełożyć do słoików, zakręcić i trzymać w lodówce.
Smacznego!

piątek, 16 maja 2014

Babeczki migdałowe na zimno


Ach... Jakoś tak jest, że serce rośnie, kiedy się przygotuje coś słodkiego i zdrowego jednocześnie :) Też tak macie? :) Można pałaszować kolosalne ilości bez najmniejszego wyrzutu sumienia. Bez mrugnięcia okiem. Bez oglądania się wstecz. No dobrze, powiecie, ale skoro kolosalne ilości, to czemu przepis opiewa tylko na 6 babeczek? Ano dlatego, że MrsCake się uparła na własnoręcznie robione masło migdałowe. Ta decyzja pociągnęła za sobą (jak się potem okazało) 15-minutowe stanie nad blenderem i słuchanie jego ciężkiej, acz wytrwałej pracy (fanfary dla tego urządzenia!). Pomimo (a raczej z racji) całej mojej sympatii do niego darowałam mu powtórki (a sobie hałasu), żeby się biedak nie zajechał (a właścicielka nie ogłuchła) i nie podwajałam przepisu. Natomiast! Łasuchy moje miłe, nie widzę przeszkód, żeby użyć gotowego masła orzechowego - z fistaszków, solonego bądź nie - kaman, chociaż Wy uproście sobie życie ;) No, chyba że macie super-wypasiony robot kuchenny, który zrobi Wam masło migdałowe w mgnieniu oka - wtedy śmiało podwajajcie, potrajajcie...Bo jeśli babeczki migdałowe na zimno posmakują Wam tak jak i mnie, to lepiej zrobić większe ilości ;) Polecam!

Przepis z: Oh She Glows.

Przepis na: 6 babeczek. Przygotowanie: ok. 30 min. Mrożenie: min. 45 min.

Przyrządy kuchenne:
- silikonowa forma na muffinki (6-komorowa) lub mini-muffinki (12-komorowa),
- młynek do kawy,
- blender,
- miska,
- trzepaczka

Składniki:
*na babeczki:
- 3/4 szkl. płatków migdałowych + 1/2 szkl. na masło migdałowe,
- 1/4 szkl. płatków owsianych,
- 1,5 łyżki oleju kokosowego,
- 1,5 łyżki syropu klonowego,
- 1/4 łyżeczki cynamonu,
- 1/4 łyżeczki ekstraktu waniliowego,
- szczypta soli

*na polewę:
- 3 łyżki oleju kokosowego,
- 3 łyżki syropu klonowego,
- 2 łyżki karobu lub kakao,
- szczypta soli

Wykonanie:
1) Najpierw robimy masło orzechowe: 1/2 szkl. płatków migdałowych zmielić w blenderze. Robić często przerwy, zeskrobując drobinki migdałów ze ścianek i znowu mielić. Trochę to potrwa (nawet jakieś 15 min.), ale warto ;) Przerwać kiedy konsystencja będzie przypominała gęste masło orzechowe.
2) Teraz przechodzimy do babeczek: W młynku do kawy zmielić 3/4 szkl. płatków migdałowych na drobną mąkę i wsypać do miski.
3) Potem zmielić płatki owsiane na mąkę i dosypać do miski.
4) Dodać resztę składników (masło migdałowe, olej kokosowy, syrop klonowy, cynamon, ekstrakt waniliowy i sól) i dokładnie wymieszać, aż otrzymamy gęstą masę.
5) Masą wylepić silikonowe foremki.
6) Miskę umyć :) i umieścić w niej wszystkie składniki polewy (olej kokosowy, syrop klonowy, karob/kakao i sól).Wymieszać dokładnie trzepaczką.
7) Łyżką nakładać polewę na wierzch babeczek.
8) Wstawić do zamrażalnika na min. 45 min. (ponieważ babeczki robiłam wieczorem, wstawiłam je na całą noc).
Po tym czasie elegancko wyskakują z foremek ;) 
Zdrowego smacznego!


piątek, 18 kwietnia 2014

Mazurek orkiszowy z nutellą daktylową


Cóż ma począć człowiek będący na diecie w czasie Świąt? Kombinować ;>
Skoro pszenica i cukier (i kajmak... <3) to samo zło (do czasu... ;)), to nie pozostawało mi nic innego jak poszukać zdrowszych zamienników. Tak oto z piekarnika radośnie wyskoczył mazurek orkiszowy z rozetkami z ciasta herbatnikowego, masą daktylowo-migdałowo-karobową, ozdobiony płatkami migdałów i żurawiną. I wiecie co? Pycha. 1:0 dla mnie ;)
Nutellę daktylową znalazłam tu. I chociaż daktyle rozpadające się w garnku - umówimy się - nie są najpiękniejszym widokiem ever, to wymieszane z migdałami i karobem tworzą coś absolutnie wspaniałego. Rasowe łasuchy muszą naprawdę się powstrzymywać przed wyjedzeniem całej masy z blendera ;)
Spód do mazurka proponuję zrobić słony. W połączeniu z mega słodką masą, trust me, nastanie niebywała harmonia smakowa.
OK, tłoczno się tu zrobiło od tych ochów i achów - pora na przepis. 

Przepis na: ok. 8-10 porcji. Przygotowanie: 1 h 30 min. + 1 h na chłodzenie ciasta. Pieczenie: 2 x 10-15 min.

Przybory kuchenne:
- prostokątna blacha o wymiarach ok. 20 x 30cm,
- 2 miski,
- mikser,
- blender (plus ewentualnie młynek do kawy),
- worek cukierniczy,
- tylka w kształcie gwiazdki,
- rondel,
- sitko,
- wałek,
- papier do pieczenia,
- folia spożywcza

Składniki:
* na kruchy spód:
- 250g (1 2/3 szkl.) mąki orkiszowej,
- 150g masła,
- 1 jajko (lub 3 przepiórcze),
- 1 łyżeczka soli

*na nutellę daktylową (ciut zmieniłam) - do mazurka wystarczy połowa porcji, ale... potem będzie do smarowania kanapek ;) lub bezpośrednio podniebienia ;)):
- 2 szkl. (ok. 230g) suszonych daktyli),
- 200g mielonych migdałów (lub płatków migdałowych - do zmielenia w młynku do kawy),
- 4 łyżki mleka ryżowego,
- 4 łyżki karobu,
- 1 szkl. wrzątku,
- szczypta soli

*na rozetki z ciasta herbatnikowego (inspiracja: Kuchnia Lidla; połowa oryginalnej porcji):
- 75g miękkiego masła,
- 1 łyżka melasy karobowej,
- 1 jajko (lub 3 przepiórcze),
- 100g (trochę więcej niż połowa szklanki) mąki orkiszowej,
- 25g mąki migdałowej (lub płatków migdałowych do zmielenia na mąkę)

*do dekoracji:
- garść żurawiny,
- garść płatków migdałowych


Wykonanie:
1) Zaczynamy od spodu: mąkę przesiać przez sitko do miski, zrobić dołek w środku, wrzucić pokrojone w kostkę masło i siekać nożem lub wcierać je palcami, aż powstaną drobne okruchy ciasta.
2) Dodać jajko i sól, i wymieszać. Zagnieść ciasto w jednolitą kulę, owinąć w folię spożywczą, spłaszczyć i wstawić do lodówki na 1 godzinę.
3) W międzyczasie przygotować nutellę daktylową: do rondla wrzucić daktyle, zalać 1 szkl. wrzątku i wstawić na średni ogień. Gotować, aż woda całkiem wyparuje, a daktyle się rozpadną (jak owoce do dżemu) i będą zupełnie miękkie (w razie potrzeby dolać odrobinę wody i jeszcze podgrzewać). Odstawić do wystygnięcia.
4) W mniejszej misce wymieszać karob, sól i mąkę migdałową (lub najpierw zmielić płatki migdałowe na mąkę). Odstawić.
5) Piekarnik nastawić na 200C.
6) Teraz zajmiemy się ciastem herbatnikowym: w młynku lub (ewentualnie) blenderze zmielić płatki migdałowe na mąkę (w razie potrzeby).
7) Umyć dużą miskę :), umieścić w niej miękkie masło i melasę, i miksować ok. 8-10 min, aż będzie puszyste. 
8) Dodać jajko i zmiksować.
9) Dodać przesianą przez sitko mąkę orkiszową (100g) oraz zmielone migdały (25g) i ostrożnie zmiksować. Odstawić.
10) Wracamy do spodu mazurka: wyjąć ciasto z lodówki i na posypanej mąką stolnicy rozwałkować do rozmiarów blachy.
11) Blachę wyściełać papierem do pieczenia i ostrożnie, na wałku, przenieść na nią ciasto. 
12) Ponakłuwać je widelcem i wstawić do piekarnika na 10-15 min (będzie trochę blade, ale to nie szkodzi).
13) Wracamy do nutelli: w blenderze zmiksować porcjami daktyle i masę migdałowo-karobową, dodając stopniowo mleka, by ją trochę rozrzedzić. W razie potrzeby robić przerwy w miksowaniu, żeby blender się nie przegrzał (można też najpierw blendować bez mleka, potem przełożyć do miski, dodać mleko i wymieszać). Masa ma być gładka.
14) W międzyczasie wyciągnąć ciasto z piekarnika i lekko je wystudzić.
15) Temperaturę zmniejszyć do 180C.
16) Przełożyć ciasto herbatnikowe do worka cukierniczego z tylką i wyciskać rozetki (lub inne wzory wedle własnej fantazji) na brzegach ciasta.
17) Wstawić znów ciasto do piekarnika na kolejne 10-15 min.
18) Po wyciągnięciu nie trzeba długo czekać, żeby je pięknie wysmarować naszą nutellą i ozdobić żurawiną i płatkami migdałowymi.
Smacznego!



Ta MASA... <3



poniedziałek, 17 lutego 2014

Miękkie ciasteczka orkiszowe z melasą



Półtora miesiąca diety za nami (bez wątpienia powód do radości i dumy) i z tej okazji wirtualnie częstuję Was ciasteczkami orkiszowymi. Miękkie, pachnące przyprawami korzennymi, nienadające się pod pieczątki (ale i tak nie mogłam się opanować ;)). Balsam na duszę osoby zmagającej się z dietą i na podniebienie tejże. Polecam bardzo!

Przepis znaleziony na fantastycznym blogu Oh She Glows.

Przepis na: ok. 20 ciasteczek. Przygotowanie: 30 min. Pieczenie: 12 min.

Przyrządy kuchenne:
- 2 miski,
- mikser,
- kubek,
- blacha,
- papier do pieczenia

Składniki:
- 4 łyżki melasy karobowej lub buraczanej,
- 4 łyżki syropu klonowego,
- 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego,
- 110g miękkiego masła,
- 1/2 szkl. cukru trzcinowego (u mnie fruktoza).
- 1/2 łyżeczki mielonych goździków,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- 2 łyżeczki mielonego imbiru,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego,
- 1/2 łyżeczki soli,
- 2 1/2 szkl. mąki orkiszowej,
- 2 łyżki wody
- opcjonalnie: 1/2 szkl. kandyzowanego imbiru,
- opcjonalnie: ok. 5 łyżek cukru, do obtoczenia

Wykonanie:
1) Do kubka wsypać mielone siemię lniane, zalać dwoma łyżkami wody, wymieszać i odstawić na kilka minut.
2) Piekarnik nastawić na 180C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
3) W większej misce zmiksować na gładką masę: masło, cukier, melasę, syrop klonowy, ekstrakt waniliowy i namoczone siemię lniane.
4) W mniejszej misce wymieszać mąkę, imbir, cynamon, mielone goździki, sodę oczyszczoną i sól.
5) Stopniowo dodawać suche składniki do mokrych i miksować do ich połączenia (uprzedzam, że pod koniec będzie ciężko ;) ostrożnie z mikserem - jeśli nie będzie wyrabiał, przestawiamy się na drewnianą łyżkę).
6) (Opcjonalnie: Wsypać kandyzowany imbir i wymieszać szpatułką).
7) Formować z ciasta kulki o średnicy ok. 3 cm, (opcjonalnie: obtoczyć je w cukrze), kłaść na blachę w odstępie ok. 4-5 cm i spłaszczać tak, żeby miały grubość 1 cm.
8) Piec ok. 12 min. 
9) Studzić najpierw 5 min. na blasze, potem przenieść na kratkę i dokończyć studzenie.
Smacznego!




wtorek, 4 lutego 2014

Zdrowe pralinki



Nietrudno się domyślić, że dla każdego wielbiciela kapkejków, adoratora bez i amatora karmelu zetknięcie się z (prawie) całkowicie nieznaną dotąd rzeczywistością surowej i bezwzględnej diety jest doświadczeniem tyleż nieprawiedliwym co śmiercionośnym. Jednym słowem: AGONIA.
Subtelne zachwyty na widok witrynki cukierni zamieniają się w skowyt nieszczęśnika, kolejne cudne zdjęcia do przepisów na blogach wywołują płacz i zgrzytanie zębów, a nadal przygotowywane własne wyroby, niepróbowane przez twórcę, są przyczynkiem myśli o zabarwieniu samobójczym..........OK, prawie.

Bogu dzięki za fanów diet. I za tych, którzy nie będąc fanami swojej diety i tak podchodzą do niej z godną podziwu kreatywnością. I tak np. dzięki Kasi (należącej do entuzjastycznej pierwszej grupy) zagościły u nas te oto pralinki. Sezam, słonecznik, melasa. Wiórki do obtoczenia. Proste, zdrowe i słodkie. Jedne z tych rzeczy, które pozwalają nam poczuć się normalnie. Polecam!

Przepis na: ok. 20 pralinek. Przygotowanie: 22 min.

Przyrządy kuchenne:
- elektryczny młynek do kawy,
- miska,
- małe papilotki do pralinek (opcjonalnie)

Składniki:
- 85g (ponad 1/2 szkl.) łuskanego słonecznika,
- 85g (ok. 2/3 szkl.) ziaren sezamu,
- 100g (ok. 1/2 szkl.) melasy karobowej (przy trzcinowej lub buraczanej dodajemy również 5 łyżeczek sypkiego karobu),
- kilka łyżek wiórków kokosowych, do obtoczenia

Wykonanie:
1) Słonecznik i sezam zemleć w młynku, wsypać do miski.
2) Dodać melasę i wymieszać dokładnie łyżką.
3) Formować dłońmi kulki, obtaczać w wiórkach, umieszczać w papilotkach lub kłaść prosto na talerzyk.
Jest b.duże prawdopodobieństwo porządnego umorusania się melasą, więc ostrzegam ;)
I koniec. Można pałaszować :) Smacznego!



AdSense

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...